niedziela, 26 lipca 2015

Rozdział 2 - "Aniele..."

 Weszłam do domu najciszej, jak tylko się dało. Nie chciałam zostać zauważona przez mamę, ponieważ bolał mnie brzuch, w który pół godziny temu uderzył mnie bandyta. Na pewno zauważyłaby, że coś jest nie tak, a ja nie chciałam jej się tłumaczyć. Tak poza tym, pewnie zgłosiłaby sprawę na policję, a ja nie miałam ochoty na takie zamieszanie...
 Pobiegłam do swojego pokoju i wprost rzuciłam się twarzą na łóżko. Nie mogłam uwierzyć w to, co mi się przytrafiło. Jak dobrze, że Harry był blisko. 
 Jednak coś przez cały ten czas mi nie pasowało - wcześniej go nie widziałam... W jaki sposób znalazł się przy mnie tak szybko? Coś mi tu nie grało...
 Szybko przestałam myśleć o rzeczach logicznych i zajęłam się tymi pozbawionymi jej. 
 Oczy Harry'ego. 
 Jego głębokie, cudowne, zielone oczy... 
 Nie mogłam przestać o nim myśleć. Było w nim coś, co sprawiło, że moje myśli krążyły wokół niego przez cały czas.

***
 Ciemność. Otaczała mnie z każdej strony, a ja czułam ogromny strach. Czułam, jak nogi załamują się pode mną. W pewnym momencie upadłam i nie potrafiłam się podnieść... Leżałam na ziemi 'plackiem' i nie mogłam wstać. Chciałam krzyczeć, lecz z moich ust wydobyło się tylko nieme wołanie. Nagle zauważyłam leżące przede mną wielkie, czarne pióro... Ruszyłam dłonią, by je podnieść i - ku mojemu zdumieniu - udało się. Przykucnęłam. Wzięłam je do rąk i nagle znalazłam się na jakiejś powierzchni na zewnątrz. Wiatr lekko wiał w moją twarz. 
  Wtedy zobaczyłam te oczy. 
 Te zielone oczy, które miały w sobie tyle magii.

-Harry, co tu się dzieje?

-Aniele? - na jego twarzy namalowało się ogromne przerażenie - Nie powinno cię tu być.

-Ale co tutaj się dzieje? Dlaczego tutaj jestem? I...i... - po moim policzku mimowolnie spłynęła łza. Harry podszedł tak blisko, że był na wyciągnięcie dłoni. - Boję się...

-Nie musisz. - zapewnił mnie, gładząc mnie po policzku - Obiecuję ci, że nie ucierpisz. A teraz już musisz iść. Nie wolno ci tu być.

-Harry, ale... - zaczął znikać. - Harry!

***
-HARRY! 

 Obudziłam się. To był tylko sen...
 Drzwi od mojego pokoju otworzyły się i stanęła w nich mama. 

-Alice, co się dzieje?! - spytała zszokowana. Domyśliłam się, że obudził ją mój wrzask. Widziałam, że szybko zerwała się z łóżka. Miała narzucony na siebie byle jak szlafrok, do tego jej ciemne włosy były porozrzucane niechlujnie we wszystkie strony.

-Nic, mamo... - odparłam, siadając. Zobaczyłam na zegarku godzinę 7:00. Obudziłam się w sam raz. - Po prostu miałam zły sen...

-Chcesz o nim porozmawiać? - zapytała z troską, zapominając o tym, że dopiero co ją obudziłam. Wcale nie musiała wstawać, bo miała być w pracy dopiero o 11:00.

-Nie, dziękuję... Dziś pierwszy dzień szkoły. Muszę się przygotować.

 Poranek w domu minął mi szybko - poranna toaleta, śniadanie... Ubrałam moje ulubione obcisłe jeansy, czarną koszulkę na ramiączkach, a na nią jasnofioletową koszulę w kratkę. Oczywiście nie mogłam nie włożyć moich ukochanych czarnych conversów. 
 Byłam w szkole 10 minut przed rozpoczęciem lekcji. Moja "przyjaciółka" nawet nie spojrzała na mnie. Tak jak Jace. I dobrze. Obydwoje obściskiwali się przed klasą, miałam ochotę podejść i powiedzieć, jak jeszcze dwa dni temu Jace całował się w parku z inną... Mimo wszystko, darowałam sobie. 
 Pierwszą lekcją była historia z Panem Williamsonem. 
 Usiadłam sama w ostatniej ławce przy oknie. Zazwyczaj siedziałam z Kylie, jednak... No cóż. Chyba nie muszę nic mówić... 
 Po dwóch pierwszych minutach lekcji otworzyły się drzwi i wszedł przez nie wysoki chłopak w koku. Miał na sobie obcisłe spodnie, czarny T-shirt, a na oczach - okulary przeciwsłoneczne. Wydałam z siebie cichy okrzyk, gdy dotarło do mnie, kim jest ta osoba...

-Przepraszam za spóźnienie - odezwał się głębokim i niskim głosem, po czym zdjął okulary.

-Tak myślałem, że to akurat tutaj brakuje mi nowej twarzy - odparł nauczyciel - Oto Harry Styles, nowy uczeń. Proszę, Harry, usiądź w ostatniej ławce obok Alice.

 Zrobiłam się czerwona jak burak, bo wiedziałam, że teraz cała uwaga skupiła się na nim.

-A teraz sprawdzę obecność...

 Harry usiadł swobodnie obok mnie. Uśmiechnął się do mnie, po czym wyszeptał:

-Miło mi znowu cię widzieć... Tym razem w tym realnym świecie. - zatkało mnie totalnie. Czy on też... - Jednak nie możesz mnie tak odwiedzać. To niebezpieczne.

-Czy ty... Ja... - nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć. Dlatego zamilkłam. Gdy lekcja się skończyła, wybiegłam ze szkoły, nie mówiąc o tym nikomu. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Po prostu biegłam przed siebie jak szalona. 
 Wybiegłam na jezdnię, kiedy nagle zza zakrętu wyjechał samochód.
 Z przerażenia odebrało mi tchu. Już miałam coś krzyknąć kiedy nagle poczułam mocne pchnięcie mojego ciała, a chwilkę potem - upadek...
 Leżałam na trawniku na...  Harry'm. Byłam przerażona. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy. Trzymałam się z całej siły jego koszulki, czułam jak trzęsą mi się ręce. Usiadł tak, że siedziałam mu na kolanach. Dalej spoglądał w moje oczy, w których momentalnie pojawiły się łzy.
 Przytuliłam go z całej siły i płakałam jak małe dziecko. On odwzajemnił uśmiech i lekko głaskał mnie po plecach.

-Przecież ci obiecałem, że nie ucierpisz.... - wyszeptał mi do ucha - Jesteś bezpieczna... 

 Przypomniałam sobie, co się wydarzyło. Odkleiłam się od niego i wstałam.
  Uświadomiłam sobie, że w jakiś dziwny sposób jesteśmy z sobą powiązani. To mnie przeraziło...

-Harry... - zaczęłam z wielką gulą w gardle. - Harry, błagam cię... Wytłumacz mi, co się tutaj dzieje... O co w tym wszystkim chodzi... Dlaczego... Dlaczego tak nagle pojawiasz się w moim śnie i wiesz o wszystkim... Nie rozumiem tego... Nie potrafię...

 I wtedy znów nastała ciemność.
 Tym razem to nie był sen...
 


 

 

   

6 komentarzy:

  1. Ajajaj!
    Harry jest jej stróżem?
    I chodzi z nią do klasy!
    Dobrze, że ją uratował.
    Czekam na kolejny
    Weny życzę! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! <3
      Wszystkiego dowiesz się niedługo ;*

      Usuń
  2. Przeczytałam całość i jestem pod miłym wrażeniem. Czytam wszystko co jest związane z Harrym, wiesz taka malutka obsesja. Widzę, że masz rzadki pomysł na bloga i obiecuję, że będę do końca. Czekam na kolejny!

    http://i-waiting-for-you-styles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie się czyta widać,że nie brak ci talentu Aniele :*

    OdpowiedzUsuń